Pan Mi6 (recenzja Xiaomi Mi6 – cz.2)



Czego by nie powiedzieć o najnowszym telefonie Xiaomi to nie sposób odmówić mu popularności. Flagowiec o znakomitym stosunku jakości do ceny błyskawicznie zdobywa fanów na całym świecie co oczywiście przekłada się na wyskakujące jak grzyby po deszczu recenzje. Sam obejrzałem już kilka filmów, przeczytałem drugie tyle artykułów, a co się napatrzyłem na komentarze to głowa mała. Naprawdę ciężko dodać w temacie coś co jeszcze nie zostało powiedziane, szczęśliwie jednak lubię takie wyzwania i z chęcią podejmę tę rękawicę.

Xiaomi Mi6

Mi6 pojawiło się w sklepach w okolicach maja i już od samej premiery polowałem na ten telefon jak opętany, gdyż przez specyficzną politykę Xiaomi ilość egzemplarzy na rodzimym rynku była (i wciąż jest) bardzo ograniczona. W końcu jednak udało mi się dostać własny model – co prawda zmuszony byłem kupić go w pakiecie razem z całkiem przydatnym powerbankiem i średnimi słuchawkami, za co zapłaciłem w sumie nieco ponad 2700 chińskich yuanów (ok 1500zł). Piszę o tym, bo wiem, że fakt wydania na coś własnej gotówki może wpłynąć na rzetelność oceny produktu – mamy tendencje do usprawiedliwiania wydatku, bo przecież nikt nie przyzna się, że wydał kupę forsy na szajs (czyt. „jest idiotą”). Do powyższego faktu dodam, że powolutku robi się ze mnie fanboj Xiaomi i na większość nowości od tego producenta patrzę jak na objawienie.

Zanim jednak rzucicie „paanie, to na ch*j z taką recenzją!” wiedzcie, że jestem w pełni świadomy powyższych zarzutów i postanowiłem przekuć je w atut wyróżniający tę recenzję na tle innych. Otóż opisując Mi-szóstkę zabawiłem się w schizofrenika posiadającego trzy odrębne osobowości. Pierwsza z nich – Realista, mówi o tym jak jest, nie siląc się ani na wazelinę ani zbytnią uszczypliwość, same suche fakty. Optymista, z kolei, weźmie się za odpieranie zarzutów wyczytanych z konkurencyjnych recenzji. Na koniec zaś zostawimy Pesymistę, który opowie wam o faktycznych błędach i niedoróbkach, które zauważyłem w ciągu ostatnich 2 miesięcy testowania smartfona.


Realista

Xiaomi Mi6
Data pojawienia się na rynku/kupnamaj 2017/ lipiec 2017
Wymiary (mm)145,17 x 70,49 x 7,45
Waga168g
Ekran/powłoka1080 x 1920 px (5,15") 428 ppi, IPS
Gorilla v5 (??), 2.5D, powłoka oleofobowa
BateriaLi-Ion 3350 mAh
Dostępne koloryniebieski, biały, czarny (+ceramika)
CPU/GPUSnapdragon 835 2,45 GHz, 8 rdzeni
GPU: Adreno 540
RAM6GB
Pamięć na dane64GB/128GB
Kamera/Aparat8MP (przód)/2x 12MP (tył, LED x2)
Bluetooth/NFCBT5/NFC
WiFiDwuzakresowe - 2.4/5GHz b/g/n/a/ac
GPSGPS/Beidou/Glonass
Łączność/LTEFDD LTE: 2100, 1800, 850, 2600, 900 TDD LTE: 2600, 1900, 2300, 2500
USB OTG/HDMI/MiracastUSB-C/OTG/Miracast/brak MHL
Slot microSD/DualsimDualsim (standby), brak slotu microsd
SystemAndroid 7.11, nakładka MIUI 8.2.27
Pozostałe/CenaPilot IRDA
Czytnik linii papilarnych (z przodu)
Cena w Chinach: 2499RMB (6/64GB) ok. 1360zł
Cena w Polsce (6/64GB): 1999zł

Wykonanie oraz wygląd

MiSzóstka składa się w większej cześci ze szkła (według plotek jak to Gorilla Glass 5) i jedynie ramka okalająca smartfon to stal. Takie połączenie jest nawet ciekawe i wygląda poprawnie, chociaż mogłem to sprawdzić tylko w czarnym wariancie (jest jeszcze biel i błękit). Na górnej oraz lewej krawędzi nie zobaczymy wiele prócz wspomnianego metalu – co prawda po bliższym przyjrzeniu się zauważymy zarówno mikrofon, emiter podczerwieni jak i tackę SIM ale wszystko jest wyjątkowo dobrze zamaskowane. Dół natomiast jest domeną portu USB-C (brak minijacka) oraz kratownicy skrywającej głośnik multimedialny. Po prawej stronie znajdziemy trzy przyciski (chyba też szklane): włącznik oraz regulatory głośności, które nie charakteryzują się niczym szczególnym – są dość wąskie, mają przyjemny skok i dobre spasowanie z obudową.

Tył telefonu jest zagięty po bokach – czy to ułatwia, czy utrudnia chwyt to sprawa dyskusyjna, choć trzeba powiedzieć, że wygląda nowocześnie i „premium”. Mamy tam dwa (niewystające) aparaty z podwójną diodą doświetlającą oraz srebrzysto-złote (zależy z której strony spojrzeć) logo producenta wraz z kilkoma rzędami chińskich krzaczków. Wspomniany znaczek jest właściwie jedynym elementem wyróżniającym telefon i świadczącym, ze to właśnie Mi6 – urządzenie nie cechuje się żadnym charakterystycznym elementem i łatwo go pomylić z kilkoma modelami innych producentów (choćby Honor 9).

Z przodu również bez rewelacji – jest oczywiście ekran IPS 5.15″ o szerokich kątach widzenia, poprawnym odwzorowaniu barw oraz jasności o sporej rozpiętości – korzystać można po ciemku ale i w pełnym słońcu. Ponad wyświetlaczem zauważymy centymetrową szczelinkę kryjącą głośnik do rozmów (oraz multimediów, gdyż gra w trybie stereo z tym na dole) oraz kamerkę selfie. Gdzieś tam jest również czujnik zbliżeniowy oraz dioda powiadomień (biała, jednokolorowa) ale trudno je wypatrzeć kiedy nie są aktywne. Pod spodem mamy wklęsłą płytkę kryjącą czytnik linii papilarnych (szybki i precyzyjny) będący również przyciskiem „Home”. Po jego bokach znajdziemy dwa kolejne elementy dotykowe sygnalizowane białymi diodami – to oczywiście „Menu” oraz „Powrót”, które możemy zamienić miejscami w ustawieniach MIUI. Tafla szkła pokryta jest powłoką oleofobową więc choć zbiera odciski palców to łatwo je usunąć, a palec miło ślizga się po powierzchni. Mamy tu do czynienia z powłoką 2.5D czyli ścięciem na krawędzi, które niemalże bez przerwy stapia się ze stalowym obramowaniem.

Szklana tafla zbiera odciski palców ale nie jest to zbyt uciążliwe..

..z przodu wystarczy lekko przetrzeć szmatką, z tyłu pewnie i tak będzie etui.

 

Szybkość oraz rezponsywność

Ciężko być realistą bez emocji kiedy opisuje się prędkość działania Mi6 – pisząc tak sucho jak tylko się da: „Android dorównał iOS”. Chociaż od zawsze byłem w drużynie Google to jednak czasami zazdrościłem „sadownikom” ich systemu, który wedle legend działał zawsze tak jak powinien, bez ścinek, spowolnień czy błędów krytycznych. Obcując z najnowszym dziełem Xiaomi ma się właśnie takie wrażenie – że to iOS udający Androida.

Po pierwsze Snapdragon 835 to bardzo mocna jednostka, która wreszcie potrafi poradzić sobie z androidowym zapotrzebowaniem na moc obliczeniową. Appki otwierają się błyskawicznie, animacje wykonywane są płynnie i bez przycięć, jest dokładnie tak jak byśmy tego oczekiwali. Dokładając do tego 6GB szybkiej pamięci RAM DDR4 mamy kombajn, którego nic nie zadławi – raz uruchomione programy trzymane są na podorędziu tak długo aż sami ich nie wyłączymy.

Dodatkowy plus za dysk UFS2.1 – mimo, że w codziennym użytkowaniu tego nie zauważamy, ten bardzo przydaje się podczas kopiowania i tworzenia nowych plików – domyślam się, że to właśnie dzięki niemu można pstrykać fotki właściwie bez zająknięcia, zaś pobieranie i instalacja nowych programów następuje kilkukrotnie szybciej niż u konkurentów wyposażonych w pamięci typu eMMC.

Mi6 jest szybki w każdym aspekcie, to nie ulega wątpliwości.

 

Aparaty oraz kamera

Wszystkie aparaty opisałem już dokładnie w poprzedniej części zatem tutaj ograniczę się do samego podsumowania.

Czy aparat jest dobry?
-Tak, bez wątpienia. Choć wciąż trochę mu brakuje do przeciętnego kompaktu to zdziwilibyście się jak mało. Przede wszystkim zaskakuje to jak bardzo wybajerzony jest ten telefon pod względem fotograficznym. Mamy jednocześnie teleobiektyw z zoomem 2x oraz aparat szerokokątny z przysłoną f/1.8 co przekłada się na poprawne zdjęcia również po zmroku. Dla jasności – nie „z ręki” i nie w trybie automatycznym. Mi6 potrafi zrobić ładną fotkę ale lepiej odrobić wcześniej pracę domową i przyjrzeć się wszystkim ustawieniom aplikacji aparatu. A jest tego sporo – znacznie więcej niż w appce od Google czy nawet popularnej OpenCamera.

Ekran główny zawiera tylko parę opcji, tych najczęściej używanych i najważniejszych – tryb HDR, ‚bokeh’, zmiana kamer (szeroka, zoom, przednia) oraz doświetlenie diodami. Natomiast po tapnieciu na „trzy kółeczka” otrzymujemy dostęp do filtrów działających w czasie rzeczywistym – niemalże dwudziestu, wśród których znajdziemy zarówno te zmieniające tonację barwową czy bawiące się efektami typu „rybie oko” jak i ciekawie wyglądające tryby szkicu albo pikselowej mozaiki.

Po przejściu do bardziej zaawansowanych ustawień możemy zrobić zdjęcie panoramiczne, wybrać tryb nocny („HHT”), zrobić proste zdjęcie przekrzywionym aparatem („Straighten/Wyprostuj”) albo pobawić się funkcją „Beautify”, która ma niby dodawać urody fotografowanym osobom. Są oczywiście również ustawienia manualne:

  • balans bieli;
  • fokus;
  • czas naświetlania (od 1/1000 do 1/4 sekundy);
  • ISO (od 100 do 3200);
  • wybór soczewki (szeroka/zoom).

Aparat posiada optyczną stabilizację obrazu i może kręcić filmy w rozdzielczości do 4k. Posiada również tryby slowmotion (120fps w FHD) oraz timelapse (przerwa od 0.06s do 60s).

Appka aparatu to przykład dla innych jak należy to robić. Prosta ale funkcjonalna.

 

Bateria oraz łączność

Bateria telefonu posiada pojemność 3350mAh, która z powodzeniem starcza na cały dzień pracy – ładując urządzenie koło 10:00 przed wyjściem do pracy, z reguły zostaje mi 50% po powrocie 12 godzin później (przy ekranie włączonym około 2 godzin). Nie jest to jakiś rewelacyjny wynik ale jednocześnie znacznie lepszy od mojego poprzedniego telefonu, który szybko się rozładowywał zwyczajnie leżąc w kieszeni. Mi6 przez noc traci zaledwie kilka procent toteż ładuję go tylko raz na dobę, przy czym bardzo pomaga szybkie ładowanie, które potrafi zapełnić 50% baterii w jakieś 40 minut.

Smartfon Xiaomi potrafi zrobić się ciepły (zauważalnie ale nie nieprzyjemnie) lecz tylko w czasie intensywnego korzystania – szczególnie jeśli używamy go podczas ładowania albo prowadzimy wideo-rozmowę. Jak dotychczas nie zauważyłem efektu thermal throttling (redukcja wydajności CPU przy podwyższonej temperaturze).
Meeseeks posiada wszystkie niezbędne moduły łączności – jest Wifi we wszelkich znanych mi kategoriach, Bluetooth w najnowszej – piątej – odsłonie, szybkie LTE (niestety bez popularnej w Polsce częstotliwości 800MHz), NFC, a nawet pilot na podczerwień, który przydaje mi się bardziej niżbym wcześniej podejrzewał. Mamy również dualsim (standby) na dwie karty nano, choć zabrakło miejsca dla kart pamięci.

 

Aktualizacje oraz wsparcie

MiSzóstka to nie tylko samo urządzenie – równie ważne jak opakowanie jest to co w środku i stosunek producenta do aktualizowania swoich urządzeń. Szczęśliwie – Xiaomi, choć wciąż młode, zdążyło udowodnić, że nie zgadza się z polityką KIW!* stosowaną przez wielu konkurentów. Nawet kilkuletnie telefony wciąż mogą oczekiwać poprawek bezpieczeństwa i zmian dodających nowe funkcje – jest to oczywiście możliwe ze względu na oddzielenie podstawy (Androida) od oferującej bajery nakładki. Choć starsze telefony nie mają już co liczyć na najnowsze odsłony robocika to wciąż dostępne są aktualizacje MIUI, więc w zasadzie wychodzi na to samo. Dodatkowo należy wspomnieć o stosunkowo łatwym odblokowaniu telefonów Xiaomi oraz mnogości custom romów dostępnych na forum XDA.

Sama nakładka daje znacznie więcej możliwości aniżeli sam „goły” Android (i co ważniejsze – nie wydaje się spowalniać sprzętu). Póki co musicie mi jednak zawierzyć na słowo, gdyż opis MIUI (9) planuję dopiero na październik.

XDA już obfituje w modyfikacje, a minęło zaledwie kilka miesięcy od premiery.

(*) Kupuj I Wypie*dalaj!

 

Bookmark the permalink.